Minęło trochę czasu od ostatniego postu, ale jestem. Wróciłam :).
Udało nam się załatwić kilka spraw związanych ze ślubem...
...przede wszystkim ustaliliśmy datę ślubu :D :D :D :D wybraliśmy wrzesień 2016 r., a dokładnie wybraliśmy PIĄTEK głównie ze względu na koszty. Na samej sali jest to oszczędność 20 zł na osobie/talerzyku czyli przy 80/85 osobach zaoszczędzimy 1600-1700 zł. Liczymy też na jakiś rabat u zespołu czy kamerzysty. Było troszkę wątpliwości co do piątku, przede wszystkim dlatego, że co najmniej 1/3 gości będzie spoza naszego miasta - będą mieli do pokonania około 120 km, a może być taka sytuacja, że nie każdy bez problemu dostanie wolne. Ostatecznie po małym wywiadzie wśród rodziny i znajomych postanowiliśmy zaryzykować :P
Tak więc salę mamy (zarezerwowaliśmy termin i podpisaliśmy umowę). Sala jest taka jak nam się marzyła - DWÓR HULANKA. Ma niepowtarzalny staropolski klimat, świetną lokalizację - na obrzeżach miasta w otoczeniu lasu oraz w ofercie są nietuzinkowe atrakcje, które na pewno wyróżnią nasze wesele na tle innych wesel (wśród znajomych czy rodziny). Na powitanie pary młodej jest rozwinięty przed salą czerwony dywan, młodych wita menager przebrany za Pana Twardowskiego, szampana kelner otwiera poprzez odcięcie szablą szyjki butelki, a nim wszyscy wejdą do środka młodzi muszą przepiłować pieniek brzozowy. Do tego, dania są wnoszone gęsiego przez kelnerów - dzięki czemu wszystkim podawane są w tym samym czasie, a po zmroku na zewnątrz zapalane są ogniska.
Foto: http://www.karczmarzym.com.pl/index.php?page=nowy-gmach-karczmy
Foto: http://www.karczmarzym.com.pl/index.php?page=nowy-gmach-karczmy
Foto: http://www.karczmarzym.com.pl/index.php?page=nowy-gmach-karczmy
Foto: http://dreamstudiobydgoszcz.blogspot.com/2014/01/ceremonia-i-wesele-w-dworze-hulanka.html
Jeśli ktoś ma ochotę na większą ilość zdjęć "mojej" przepięknej sali to zapraszam na:
Z podpisywaniem umowy z salą nie było co czekać, w połowie grudnia na drzwiach otwartych Dworu Hulanka dowiedzieliśmy się, że już są wstępnie zarezerwowane dwie pierwsze soboty września, więc trzeba było szybko się decydować i rezerwować termin. Oglądaliśmy jeszcze inne sale, ale żadna nas nie urzekła na tyle, żeby zrezygnować z Hulanki. Magnolia z Kruszynie koło Bydgoszczy była zbyt biała, stylizowana na motyw pałacowy - kryształkowe żyrandole, lustra na ścianach w złotych ramach, do tego była powiększana, a raczej wydłużana co uznaliśmy za niezbyt trafne posunięcie. Przeraziły nas też dwa rzędy filarów i brak łazienek w pokojach gościnnych. Bardzo ładna i w świetnym folkowym klimacie była Kummerówka - Karczma Kujawska w Myślęcinku - niestety zbyt mała, podobnie jak Dwór Pan Tadeusz w Osielsku u którego minusem było wdrapywanie się na pierwsze piętro. Jak dla mnie najpoważniejszym "rywalem" Hulanki był Czarny Koń (w Żołędowie). Bardzo urokliwe miejsce, takie w stylu wiejskim (z końmi na padoku czy jak to się mówi na wybieg dla koni), ale dla mojego narzeczonego zbyt wiejskim. I tak został Dwór Hulanka.
W następnym kroku chcieliśmy znaleźć zespół, niestety do dziś nam się to nie udało. Niedawno spotkaliśmy się z jednym fotografem, z którym zdecydowaliśmy się podpisać umowę oraz kamerzystą nad którym jeszcze się zastanawiamy. Zarezerwowaliśmy też termin w kościele u proboszcza mojej parafii - następna wizyta za rok.
Póki co to tyle z przygotowań. W następnym wpisie opiszę przygotowania od strony praktycznej/formalnej czyli trochę o umowach, na co zwracać uwagę w trakcie rozmów z "salami", zespołami, kamerzystami i fotografami, w kolejnym pokaże Wam mój harmonogram i exelowy kosztorys :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz